RSS

Archiwum kategorii: choroby kobiece

Chroń swój pęcherz

Posted on

Pęcherz moczowy to bardzo wrażliwy organ i łatwo jest złapać tzw. wilka, szczególnie w przypadku kobiet. Oznacza to, że powinniśmy przywiązywać szczególną wagę do czystości i higieny pęcherza moczowego.

Oprócz problemów z pęcherzem mężczyźni mają także problem z prostatą. Problem występujący najczęściej w związku z gruczołem prostaty nie jest związany z rakiem w żaden sposób. Jest to przerost prostaty, który występuje u mężczyzn (kobiety nie mają prostaty) po czterdziestce. Im bardziej przekraczasz czterdziestkę, tym większe szanse na zachorowanie. Ten typ obrzęku, które lekarze nazywają łagodnym rozrostem stercza (BPH – Benign prostatic hyperplasia) często występuje w obrębie gruczołu cewki moczowej, uniemożliwiając łatwy przepływ cieczy z pęcherza moczowego. Zabiegi medyczne, które są obecnie dostępne, pozwalają całkowicie naprawić ten stan, warto więc schować swój wstyd i odwiedzić gabinet lekarski tak szybko, jak tylko można zauważyć problem. Z czasem nie będzie lepiej, ale już tylko gorzej, w końcu można nawet doprowadzić do takiego stanu , w którym oddawanie moczu będzie niemożliwe w ogóle, co jest bardzo poważne i wymaga natychmiastowej pomocy lekarskiej. Inna możliwa przyczyna tego typu objawów i problemów z przepływem moczu to najczęściej zakażenie. Dotyczy to jednak mężczyzn w każdym wieku, zwykle nie ma związku z życiem seksualnym. Jeśli zakażenie jest przyczyną, to jest łatwe do leczenia i na ogół usuwa się je gładko przy odrobinie pomocy lekarza. Warto zająć się tym problemem możliwie szybko, zanim stanie się poważny. Jeżeli problem pojawia się często, w połączeniu ze stałym pragnieniem, może być oznaką, że coś jeszcze nam dolega, co wymaga leczenia w trybie pilnym (może to być oznaką cukrzycy). Czasami problemy występują, ponieważ ciało staje się odwodnione, zwłaszcza w czasie upałów. To również może być szybko naprawione poprzez picie dużej ilości płynów bezalkoholowych, takich jak woda lub soki. Jeśli to nie pomoże skontaktuj się z lekarzem. Rak prostaty jest najpoważniejszą i najrzadszą przyczyną problemów, które mogą mieć wpływ na tę część ciała. Wcześnie wykryty, jest z powodzeniem leczony.Gdy do tego dojdzie, o sposobie leczenia pouczy cię wówczas lekarz specjalista. Musisz wziąć pod uwagę prawdopodobny rozwój choroby, efekty i skutki uboczne różnych metod leczenia, które zostaną ci wyjaśnione przez lekarza. Leczenia raka jest bardziej skuteczne, gdy zaczęło się dosyć wcześnie, dlatego tak ważne jest, aby dokonać prawidłowej oceny objawów natychmiast. Tu jednak tkwi pewna trudność. Ponieważ obrzęk gruczołu krokowego zwykle wpływa na zewnętrzną powierzchnię może nie powodować braku komfortu w oddawaniu moczu i innych objawów przez dłuższy czas. Czasami objawy mogą być nie do odróżnienia od BPH (patrz wyżej) lub zakażenia – występują wahania strumienia oddawanego moczu, występuje słaby przepływ, zatrzymanie i uruchomienie strumienia podczas oddawania moczu lub uczucie, że nie możesz całkowicie opróżnić pęcherza. Objawy te powinny być w całości od razu zgłoszone u lekarza. Sam jesteś dla siebie najlepszym obserwatorem – jeżeli uważasz, że coś jest nie tak – zgłoś się do lekarza.

Pęcherz moczowy to narząd gromadzący mocz wydalany przez nerki. Mocz spływa do pęcherza moczowego stale, odpływa zaś z niego okresowo przez cewkę moczową. Pojemność pęcherza moczowego wynosi około 250–500 ml, ale może on jednak rozciągnąć się do objętości 1000–1500 ml. W ciężkich chorobach, np. w durze brzusznym, przy zatrzymaniu moczu pojemność pęcherza może osiągnąć 3–4 litry. U mężczyzn otrzewna z pęcherza przechodzi ku tyłowi na przednią powierzchnię odbytnicy, wyścielając w tym miejscu zagłębienie odbytniczo-pęcherzowe (excavatio rectovesicalis). Dno pęcherza spoczywa na gruczole krokowym (prostata). Nieco powyżej do tylno-dolnej powierzchni pęcherza moczowego przylegają pęcherzyki nasienne. Cewka moczowa ma długość 20 cm, przechodzi przez gruczoł krokowy, a następnie wzdłuż prącia, by zakończyć się ujściem zewnętrznym. U kobiet otrzewna z górnej powierzchni pęcherza moczowego przechodzi na przednią powierzchnię macicy, przy czym powstaje zagłębienie pęcherzowo – maciczne (excavatio vesicouterina). Dno pęcherza spoczywa na trójkącie moczowo – płciowym, zatem pęcherz leży niżej niż u mężczyzn. Ku tyłowi od pęcherza znajduje się macica i górny odcinek pochwy. Cewka moczowa ma 3 do 4 cm. Krótka, bo zaledwie czterocentymetrowa cewka moczowa (u mężczyzny jest cztery-pięć razy dłuższa), ułatwia zarazkom szybkie dotarcie do pęcherza. Na dodatek ujście cewki znajduje się blisko odbytu i łatwiej jest przenieść na nią bakterie znajdujące się w kale. W swoim naturalnym środowisku nie są one groźne, ale gdy dostaną się do pęcherza, mogą wywołać stan zapalny. Powinno się uczyć dziewczynki, żeby po skorzystaniu z toalety podcierały się “do tyłu”, czyli w stronę odbytu. Odwrotny ruch może (szczególnie u dziecka, które robi to niedokładnie) wprowadzić bakterie kałowe do dróg moczowych i pochwy.
Zajrzyj również na blogi:
na potencję
układ moczowo płciowy
urosept
na pęcherz

Między pęcherzem moczowym a tylną powierzchnią spojenia łonowego znajduje się wypełniona tkanką łączną przestrzeń załonowa (spatium retropubicum). Od szczytu pęcherza ku górze po tylnej powierzchni ściany jamy brzusznej ciągnie się więzadło pępkowe pośrodkowe (ligamentum umbilicale medianum). Więzadło to jest pozostałością występującego w życiu płodowym moczownika (urachus). Po obydwu stronach więzadła pępkowego pośrodkowego przebiegają dwa więzadła pępkowe boczne, które są zarośniętymi tętnicami pępkowymi (aa. umbilicales). Tętnice pępkowe grają duża rolę w życiu płodowym, u człowieka dorosłego ulegają uwstecznieniu. Od góry pęcherz moczowy jest pokryty otrzewną, która w miarę wypełniania się pęcherza unosi się wraz z nim. Przy pęcherzu wypełnionym i wystającym ponad spojenie łonowe przednia jego ściana przylega bezpośrednio do przedniej ściany jamy brzusznej, co pozwala na nakłucie pęcherza od przodu bez naruszenia otrzewnej. Pęcherz moczowy mieści się w obrębie miednicy mniejszej, do tyłu od spojenia łonowego, a do przodu od odbytnicy. U kobiet pomiędzy odbytnicą a pęcherzem moczowym występuje macica i pochwa. Od góry i tyłu pęcherz moczowy przylega do otrzewnej. Z tyłu w miejscu ujść moczowodów otrzewna przechodzi na narządy leżące za pęcherzem (np. odbytnicę czy macicę) tworząc zagłębienia odbytniczo-pęcherzowe i pęcherzowo-maciczne. Jednak tylko szczyt oraz szczyt i tylna ściana pęcherza moczowego mężczyzn sąsiaduje z pętlami jelitowymi. Ściany boczne przylegają do mięśnia dźwigacza odbytu i zasłaniacza wewnętrznego. U kobiet dno pęcherza sąsiaduje z przeponą moczowo-płciową, zaś u mężczyzn z gruczołem krokowym, pęcherzykami nasiennymi, bańkami nasieniowodów i odbytnicą. W warstwie mięśniowej występują włókna podłużne zewnętrzne i wewnętrzne oraz okrężne tworzące mięsień wypieracz moczu. W miejscu ujścia moczowodów i cewki moczowej mięśniówka tych struktur tworzy trójkąt pęcherzowy i powstający z niego zwieracz pęcherza. Część włókien obejmuje początkowy odcinek cewki moczowej (mięsień zwieracz cewki wewnętrzny). W dalszym odcinku znajduje się mięsień zewnętrzny cewki moczowej, który podlega naszej woli i leży na wysokości przepony moczowo-płciowej. Mocz stale spływa do pęcherza moczowego, z którego dopiero okresowo wypływa przez cewkę moczową. Główny udział w opróżnianiu pęcherza odgrywają mięśnie brzucha. Następnie dochodzi do rozluźnienia zwieraczy.

Pęcherz opróżniony leży poza spojeniem łonowym, wypełniony wystaje ponad spojenie. Kształt pęcherza zależny jest od stopnia wypełnienia. Pęcherz opróżniony jest spłaszczony w kierunku przednio – tylnym, wypełniony przybiera postać kulistą. Część skierowana ku górze i ku przodowi nosi nazwę szczytu pęcherza (apex vesicae), ku dołowi i tyłowi zwrócone jest dno pęcherza (fundus vesicae). Między szczytem a dnem znajduje się trzon pęcherza (corpus vesicae). Gdy pęcherz jest spłaszczony, wyróżniamy na nim ścianę przednią i ścianę tylną. Stan zapalny pęcherza moczowego, wywołany czynnikami bakteryjnymi lub, rzadziej, pasożytniczymi. Przyczyną schorzenia najczęściej są bakterie, które przez cewkę moczową dostają się do pęcherza. Infekcja powoduje zapalenie śluzówki pęcherza moczowego, co wywołuje dokuczliwe dolegliwości. W niektórych przypadkach nie jest możliwe rozpoznanie przyczyny bakteryjnej (dotyczy to często stanów spowodowanych działaniem substancji chemicznych). Także w niektórych formach niebakteryjnych trudno określić dokładnie przyczynę. Schorzenie powodują zazwyczaj mikroorganizmy chorobotwórcze bytujące w jelicie, takie jak pałeczka okrężnicy, Pseudomonas, Proteus oraz inne enterobakterie, przedostające się z cewki moczowej do pęcherza moczowego. Drobnoustroje mogą poza tym przeniknąć do dolnych dróg moczowych przez przylegające do nich jelito proste oraz przez krew. Częstym sprawcą zakażeń jest bakteria – Escherichia coli. Ten mikrob, charakterystyczny dla flory jelitowej, potrafi na długo zadomowić się w pęcherzu czy nerkach i powodować nawracanie infekcji. Jeśli kłopoty z pęcherzem stają się naszą częstą przypadłością, warto zrobić posiew bakterii z moczu i oznaczyć antybiogram, czyli ocenić, na jakie antybiotyki wrażliwy jest zarazek. Lekarz pierwszego kontaktu zazwyczaj daje nam skierowanie na badanie moczu i na jego podstawie ocenia, czy ma do czynienia z infekcją bakteryjną. Prawda jest jednak taka, że szczególnie przy pierwszym zakażeniu rzadko kieruje badanie na posiew. Najczęściej leczy nas “awansem” – daje leki, a wynik ewentualnego badania przydaje się, jeśli terapia okaże się nieskuteczna i infekcja powróci. Taki sposób leczenia nie jest ideałem, ale chodzi o czas. Namnażanie bakterii do badań trwa kilka dni, a w tym czasie choroba w szybkim tempie rozchodzi się po drogach moczowych. Bakterie obecne we krwi gromadzą się początkowo w nerkach, skąd przemieszczają się do dróg moczowych. Obecność mikroorganizmów chorobotwórczych w pęcherzu moczowym, mimo że stanowi warunek konieczny, nie jest jednak wystarczająca do wytworzenia stanu zapalnego. Jego powstanie warunkuje także obniżenie zdolności eliminacji bakterii przez układ moczowy, np. w przypadku niepełnego opróżniania pęcherza moczowego, osłabienia czynników hamujących przyleganie bakterii do ścian pęcherza oraz zmniejszenia jego aktywności antybakteryjnej. Ryzyko zapalenia błony śluzowej wycie łającej pęcherz moczowy i moczowody wzrasta również w czasie ciąży (zwłaszcza w drugiej połowie, gdy dochodzi do naturalnego poszerzenia dróg moczowych i zastoju moczu) oraz w okresie menopauzalnym (infekcji sprzyjają zmiany hormonalne, do jakich dochodzi w organizmie kobiety; estrogeny sprzyjają wytwarzaniu bakterii kwasu mlekowego, a owe bakterie utrzymują kwaśne pH pochwy dzięki czemu chorobotwórcze drobnoustroje nie mogą się tam rozwijać i przenosić z oko- lic pochwy w stronę ujścia cewki moczowej. Bardziej narażone są także kobiety stosujące antykoncepcyjne wkładki domaciczne. Tzw. spirala wywołuje w jamie macicy lekki stan zapalny, a to zwiększa prawdopodobieństwo infekcji dróg moczowych.

Przy zapaleniu pęcherza moczowego występuje ból, nadmierna częstotliwość oddawania moczu oraz zmiany w moczu. Ból o różnym natężeniu jest umiejscowiony w dolnej, środkowej części brzucha, pod pępkiem (podbrzusze); często jest silny, nierzadko nie do zniesienia, zbiega się z chwilą oddawania moczu, czemu towarzyszy uczucie pieczenia. Częstotliwość oddawania moczu jest tak duża, że powoduje podejrzenie nietrzymania moczu, a częstomocz, zarówno dzienny, jak i nocny nierzadko uniemożliwia sen. Mocz może pozostać jasny, lecz w tym wypadku badanie laboratoryjne również wykaże obecność osadu; zwykle jest jednak mętny, w ciężkich przypadkach ropny, z domieszką włókien. Po oddaniu moczu może pojawić się krwawe plamienie, a nawet obfity krwotok (krwotoczne zapalenie pęcherza moczowego). O zapaleniu pęcherza mogą świadczyć konieczność częstszego niż zwykle oddawania moczu, współwystępująca z uczuciem pieczenia podczas mikcji i bezpośrednio po wydaleniu, a także mętny, ciemny mocz o intensywnym zapachu. Zdecydowanie bardziej podatne na występowanie schorzenia są kobiety; przyjmuje się, że przynajmniej 10-20% z nich przechodzi w życiu zapalenie pęcherza moczowego. Spowodowane jest to działaniem rozmaitych czynników natury anatomicznej oraz funkcjonalnej, np.: sąsiedztwem zewnętrznego otworu cewki moczowej, pochwy, odbytu, ograniczoną długością cewki moczowej, urazowością, przekrwieniem okolic miednicy (związanym z aktywnością płciową), odpływem pęcherzowo-moczowodowym (wskutek nagłego przerwania oddawania moczu i jego powrotu z cewki moczowej do pęcherza), ciążą (ze względu na oczywiste przemiany anatomiczne) oraz anomaliami hormonalnymi okresu poprzekwitaniowego (osłabiającymi naturalną odporność pęcherza), a także dolegliwościami związanymi z opróżnianiem pęcherza w podeszłym wieku (wypadanie). Ważną sprawą i problemem u kobiet w okresie menopauzy jest spadek , niedobór estrogenów. Infekcje pęcherza moczowego pojawiają się z powodu zaburzeń hormonalnych również przy antykoncepcji lub zaburzeniach tarczycy. U osób żyjących w stresie wytwarza się nadmiar kortyzolu, który jest insulino oporny, blokuje to reakcje związane z cukrami i może doprowadzić do cukrzycy a wcześniej do częstomoczu. Sex w trakcie kuracji wydłuża okres leczenia. Kiedy tylko pojawią się pierwsze niepokojące objawy, trzeba zgłosić się do lekarza. A już na pewno wtedy, gdy mocz staje się mętny i widoczne są w nim ślady krwi, a do tego odczuwamy bóle lędźwiowe. Choć zapalenie pęcherza moczowego nie jest niebezpieczne, to zaniedbany stan zapalny może doprowadzić nawet do odmiedniczkowego zapalenia nerek bądź przewlekłego zapalenia pęcherza moczowego.

Leczenie chorego pęcherza. W przypadku niepowikłanego, ostrego, objawowego zapalenia pęcherza moczowego zalecane jest wykonanie posiewu moczu oraz antybiogramu, pozwalającego na zastosowanie terapii antybiotykowej, ukierunkowanej na eliminację mikroorganizmów odpowiedzialnych za wywołanie zakażenia. Częstość, z jaką zapalenie pęcherza objawia się u kobiet, jest wskazaniem do podjęcia jego natychmiastowego leczenia. Środki powszechnie stosowane o potwierdzonej skuteczności wymagają kuracji 7-10-dniowej; możliwe jest też poddanie się terapii, przewidującej podanie pojedynczej dawki odpowiedniego leku. Pierwsza rzecz, jaką powinniśmy zrobić, to zacząć zdecydowanie więcej pić. Czasami dodatkowy litr wody mineralnej potrafi zahamować infekcję, bo bakterie, które ją wywołują, zostają wypłukane z dróg moczowych. W pierwszym okresie zakażenia pomagają także środki ziołowe, jak np. urosept, urinal czy tabletki zawierające wyciąg z żurawiny. Działają one moczopędnie i jednocześnie dezynfekująco. Zapobiegają też osadzaniu się bakterii na ściankach pęcherza. Przez dłuższy czas można je stosować także zapobiegawczo, ale pamiętajmy, że są to leki i nie należy brać ich stale. Jeśli choroba się rozwinęła i trzeba iść do lekarza, powiedz mu o tym, że zażywałeś leki ziołowe. Mogą one zafałszować wyniki badań, np. ograniczyć liczbę bakterii w moczu (wyniki badań wydają się dobre), ale nie na tyle, by zwalczyć infekcję. Trzeba odstawić środki na dwa dni i zrobić badanie ponownie. W leczeniu bardzo pomagają leki rozkurczowe, np. no-spa. Nie tylko zmniejszają ból, ale przede wszystkim ułatwiają wypłukanie mikrobów. Kiedy dolegliwości utrzymują się dłużej niż dwa dni, trzeba skontaktować się z lekarzem. Ten najpierw zapisze nam leki przeciwzapalne i bakteriostatyczne, jak: furagin, baktrim, biseptol czy trimesan, a jeśli choroba się rozwinie i dołączy do niej gorączka – antybiotyk. Pęcherz i nerki uwielbiają leżeć i wygrzewać się. Dzięki temu szybciej się wyleczymy i zmniejszymy ryzyko, że infekcja powróci. Żeby rozpoznać zapalenie pęcherza i odpowiedzialne za nie bakterie, trzeba wykonać ogólne badanie moczu, posiew moczu z antybiogramem, czasem USG dróg moczowych (do zakażeń często dochodzi przy zastoju moczu w drogach moczowych. Sprzyja temu m.in. nieprawidłowa budowa czy kamica. Oba przypadki można wykryć dzięki USG jamy brzusznej). Posiew z antybiogramem wykonywany jest po to, by przekonać się, jaka bakteria panoszy się w drogach moczowych i jaki antybiotyk jest w stanie się z nią uporać. Jeśli lekarz chce szybko rozpocząć kurację, czasem podaje antybiotyk bez posiewu. Wybiera wtedy specyfik o tzw. szerokim spektrum działania, czyli taki, który zwykle jest skuteczny w tego typu przypadkach. Terapia trwa najczęściej 7-10 dni.

Skuteczność leczenia należy zweryfikować po upływie kilku dni od zaprzestania stosowania leku poprzez ponowne wykonanie posiewu moczu. Całkowita eliminacja bakterii oznacza wyleczenie, ich częściowe unicestwienie może prowadzić do powtórnego wystąpienia objawów bezpośrednio po odstawieniu leku. Występuje wówczas nawrót choroby; powtórne zakażenie po unicestwieniu bakterii nazywane jest reinfekcją. Jeżeli zapalenie pęcherza pojawia się częściej niż dwa razy do roku, mamy do czynienia z tzw. infekcją nawracającą. W tym przypadku nie wystarcza wykonanie posiewu moczu, lecz wskazane jest przeprowadzenie badań mogących wykazać istnienie chorób układu moczowego lub chorób ogólnych, sprzyjających rozwojowi infekcji dróg moczowych, np. kamicy, wad rozwojowych (stenoza cewki moczowej, otworu cewki moczowej czy też odpływu itd.), niedoczynności neurologicznych na poziomie pęcherza i mięśnia zwieracza, chorób metabolicznych. O ile infekcja pęcherza jest dość łatwa do zdiagnozowania, to z nerkami bywa już gorzej. Nie zawsze wiemy, że tępy, czasem kłujący ból w dole pleców może oznaczać kłopoty z nerkami. Bolą nas po prostu plecy, czujemy się coraz słabsi, czasem mamy stany podgorączkowe. To może być przepracowanie, ale też początek infekcji. Lekarz podczas badania prosi nas, żebyśmy usiedli, i ręką złożoną w łódeczkę uderza nas na wysokości obu nerek. Nie jest to badanie w stu procentach potwierdzające infekcję, ale zazwyczaj, jeśli jesteśmy chorzy, odczuwamy przy uderzeniu silny ból. Możemy nie mieć wcale gorączki albo słupek rtęci w termometrze sięga 40 stopni. Przy podejrzeniu zapalenia lekarz oprócz badania moczu zleci także inne testy, które pokazują pracę naszych “oczyszczalni”. Oznacza się wtedy poziom mocznika, kreatyniny i kwasu moczowego w krwi. U kobiet bardzo ważne jest tu zachowanie higieny osobistej oraz sposób podmywania się, tzn uważamy na ujście odbytu, które często może wywoływać zakażenia. Przede wszystkim w moczu pojawia się pałeczka okrężnicy, paciorkowiec i gronkowiec. Infekcje może wywołać również wirus Herpes oraz bakterie beztlenowe

Moc kobiecego zdrowia i urody

Posted on

Nie każdy pewnie się z tym zgodzi, że zdrowie kobiety jest dość ogólnym pojęciem. Nie da się jednak uciec od fizjologii kobiety. I powiedzmy o tym na wstępie – na ogół pierwsza miesiączka występuje u kobiety w podobnym wieku, w jakim zaczęła miesiączkować jej mama. Zbliżony jest także czas trwania menstruacji oraz towarzyszące jej bóle menstruacyjne (ich wystąpienie lub brak, nasilenie bólu).

Menopauza
Minęły już na szczęście czasy, kiedy kobiety drżały przed menopauzą jak przed jakimś „ostatecznym zakończeniem”. Dziś mamy w zanadrzu wiele metod, aby zachować piękno, zdrowie i młodość na długie lata. Wiele pań po pięćdziesiątce zaczyna nowe życie – otwieramy własne firmy, rozwijamy się duchowo, podróżujemy. Każda z nas jednak czasem odczuwa – bądź dopiero odczuje – „dojrzałe” przypadłości – uderzenia gorąca, spadek nastroju, mniejsze libido, kruchość kości.
W dzisiejszych czasach rozwiązań jest wiele. Niektóre panie decydują się na hormonalną terapię zastępczą – jednak tą decyzję zatwierdzić musi lekarz. Te z nas, które z różnych przyczyn nie chcą lub nie mogą brać hormonów, z pewnością znajdą coś dla siebie spośród wielu dostępnych bez recepty ziołowych preparatów. Sprawdźmy, co one zawierają. Jak wiadomo, za większość menopoauzalnych dolegliwości odpowiedzialny jest spadek hormonów płciowych, m.in. estrogenu. Substancja ta odpowiada za rozwój kobiecej sylwetki, sprawia, że czujemy się kobietami, mamy ochotę na seks i jesteśmy do niego fizjologicznie zdolne. Wpływa również na regulację wielu procesów w organizmie – nie tylko na owulację i cykl menstruacyjny, ale także za gospodarkę wapniową (niedobór estrogenu sprawia, że wapń łatwiej „ucieka z kości”, czyli rośnie ryzyko osteoporozy), reguluje proporcje między tzw. „złym” i „dobrym cholesterolem”, zapobiegając tym samym miażdżycy. Estrogeny mają także zbawienny wpływ na jędrność i zdrowy wygląd skóry. Niestety, z wiekiem produkcja kobiecych hormonów spada. Część pań zaczyna stosować wtedy hormonalną terapię zastępczą, czyli gotowe hormony w tabletkach lub plastrach na skórę. Jest to dość duża ingerencja w naturalny rytm organizmu i wiele kobiet nie chce bądź nie może sobie na to pozwolić (głównie te, których krewne zapadały na nowotwory narządów kobiecych, palaczki lub kobiety zagrożone zakrzepicą żył głębokich). Wtedy na ratunek przychodzą nam rośliny. Fitoestrogeny to dość duża grupa zawartych w roślinach związków chemicznych, budową przypominających estrogeny. Mogą więc w pewien sposób oszukać organizm, który reaguje na nie tak jak na estrogeny naturalne – użytkowniczka czuje się młodsza, piękniejsza, jej skóra ożywa a rejony intymne wracają do formy. Zmniejsza się również ryzyko ostoporozy i zachorowania na niektóre nowotwory, a także normalizuje się poziom cholesterolu. Najwięcej fitoestrogenów znajduje się m.in. w soi, soczewicy, czerwonej koniczynie, pluskwicy groniastej, a także w chmielu i korzeniu kudzu. Głownie są to tzw. izoflawonoidy o nazwach genisteina, daidzeina, glicysteina. Najlepiej udokumentowane działanie ma wyciąg z pluskwicy (Cimicifuga racemoza), natomiast najwięcej suplementów diety łagodzących objawy menopauzy zawiera wyciągi z soi. Sprawdza się również soja zawarta w diecie – smaczne i pożywne kotlety sojowe czy ser tofu. Dla osób, które są uczulone na białko sojowe, dobrym rozwiązaniem są wyciągi z koniczyny czerwonej.
Jak wiadomo menopauza jest naturalnym procesem biologicznym, podczas którego w wyniku osłabienia funkcji hormonalnej jajników dochodzi do ustania menstruacji. Jest okresem przejściowym od okresu rozrodczego do okresu starości. Wg raportu WHO „Research on the menopause in the 1990s” premenopauza to podział między okresem pełnej płodności a menopauzą. Natomiast perimenopauza to okres rozpoczynający się na krótko przed menopauzą i trwający rok po jej wystąpieniu. Postmenopauza to okres liczony od zaprzestania miesiączkowania. Okresy te można określić jako klimakterium (przekwitanie).
Intymność i higiena
Zwykły prysznic i mydło w kostce czy w płynie nie wystarczają. Co więcej, to jeden z najczęściej popełnianych błędów higieny intymnej. Większość kobiet uważa, że skoro mydło czy żel pod prysznic doskonale działają na skórę, nawilżając ją i odżywiając, w ten sam sposób podziałają na miejsca intymne. Nic bardziej mylnego. Zwykłe kosmetyki mogą zaburzać delikatną równowagę flory bakteryjnej, w rezultacie prowadząc do nieprzyjemnego swędzenia, zaczerwienień oraz infekcji. Zwłaszcza mydła, z odczynem zasadowym, zaburzają mikroflorę pochwy. Należy stosować specjalne kosmetyki do higieny intymnej, pozbawione środków zapachowych, o niskim pH. Pochwa, dzięki pałeczkom kwasu mlekowego (Lactobacillius) ma kwaśny odczyn o pH w graniach 3,8-4,2, który jest naturalną barierą ochronną przeciw drobnoustrojom. Dodatkowo pałeczki stymulują też układ odpornościowy i hamują namnażanie bakterii chorobotwórczych. Naturalna bariera ochronna pochwy jest bardzo skuteczna, ale jej funkcjonowanie może być zaburzone przez stosowanie nieodpowiednich preparatów. Dlatego tak ważna jest świadomość o stosowaniu środków specjalnie przeznaczonych do pielęgnacji miejsc intymnych.

Odpowiednia higiena intymna to nie tylko prawidłowe mycie. To także dobrze dobrana bielizna. Wiele kobiet, zwłaszcza latem, sięga po modne stringi. Mimo iż nie są wygodne, są niewątpliwie bardzo pociągającym dodatkiem do stroju i poprawiają samoocenę. Niestety bardzo szkodzą miejscom intymnym, podrażniając je i przyczyniając się do przenoszenia bakterii w okolice cewki moczowej. Istotny jest także materiał, z jakiego uszyta jest nasza bielizna. Sztuczne włókna nie pozwalają skórze oddychać, przez co doprowadzają do przegrzania i podniesienia wilgotności. Taki sam efekt przynosi noszenie zbyt obcisłych spodni. Najlepiej nosić przewiewne spódnice i bielizną z naturalnych włókien, jak np. bawełna. Warto też unikać kontaktu z drażniącymi substancjami chemicznymi, dlatego do prania bielizny starajmy się stosować łagodne, hypoalergiczne proszki.

Tu też możesz coś więcej znaleźć:
kobieta i zdrowie
zdrowa kobieta
zdrowie kobiety
lek asequrella

Dbałość o higienę intymną dotyczy również depilacji. Zdecydowanie nie powinno się usuwać całego owłosienia, gdyż w ten sposób niszczymy naturalną barierę ochronną jaką stanowią włosy łonowe. Nie powinno się także używać zwykłych maszynek, ponieważ łatwo się nimi skaleczyć, a odrastające włoski stają się mocniejsze kłujące i szorstkie, powodując podrażnienia i swędzenie. Zwłaszcza, gdy zaczynają wzrastać w delikatną skórę miejsc intymnych. Powszechnie stosowaną metodą jest woskowanie. Nie należy jednak tego zabiegu wykonywać samodzielnie w domu. Lepiej udać się do gabinetu kosmetycznego. Zabieg z ciepłym woskiem pozwala na wyrwanie włosków wraz z cebulkami, co sprawia że odrastają po kilku tygodniach, a nie po 2-3 dniach jak to ma miejsce w przypadku używania maszynek do golenia. Poza woskiem można także skorzystać z depilacji pastą cukrową, która jest mniej bolesna od woskowania. Pomiędzy depilacjami warto nawilżać skórę i stosować inne zabiegi pielęgnacyjne, jak na przykład peeling, który usuwa zrogowaciały naskórek i zapobiega wrastaniu włosów. Trzeba jednak pamiętać, by nie stosować peelingu od razu po woskowaniu. Warto odczekać 2-3 dni, aż zejdzie opuchlizna i skóra stanie się mniej wrażliwa.

Dieta
Często nie zdajemy sobie sprawy, że za beznadziejną walką ze zbędnymi kilogramami, osłabieniem i tym, co zwykle określamy mianem lenistwa, wcale nie stoi nasz słaby charakter i brak silnej woli, ale tarczyca, produkująca zbyt małe ilości hormonów, odpowiedzialnych za prawidłowe funkcjonowanie metabolizmu. Większość zabiegów medycyny naturalnej ma wielowiekową tradycję, a jednak skuteczność wciąż wywołuje spory. Posłuchaj, co na ten temat mówią eksperci: praktycy terapii alternatywnych i lekarze medycyny klasycznej. Jeżeli zależy ci na dostarczeniu organizmowi mikroelementów, które mają działanie anty zapalne oraz stymulujące wzrost rozprawiających się z infekcjami limfocytów – sięgnij po kwasy omega3. Najwięcej znajdziesz ich w tuńczyku, łososiu i makreli. Dwa rybne posiłki tygodniowo (jako danie główne czy w sałatkach) powinny dostarczyć ci na tyle kwasów omega3, że twoje szanse na jesień i zimę z daleka od infekcji znacząco wzrosną. A jeżeli z rybą masz trochę pod przysłowiową górkę, proponujemy siemię lniane. Dodawaj je do sałatek czy porannej porcji płatków śniadaniowych. Mitem jest natomiast przepracowywanie mięśnia prostego brzucha (to on robi „kaloryfer”). Ten mięsień zginacz sam nieustannie pracuje (np. gdy siadasz i wstajesz). Dlatego katowanie go brzuszkami, ćwiczeniami ABT i inną formą aerobiku nie ma większego sensu. Idealne są ćwiczenia Pilatesa, wszystkie treningi, które powodują napięcia izometryczne w głębszych partiach ciała (np. joga). Wspomagające będą też różne techniki, które wymuszają utrzymywanie równowagi: taniec, pływanie, ale też ćwiczenia na bosu (półpiłce), z piłkami, z balansem. Warto też świadomie napinać mięśnie przez 15-20 minut każdego dnia. Ale nie przez cały czas! Napięcia utrzymują się długo po wysiłku, a mięśnie muszą odpoczywać. Pielęgnujmy skórę od zewnątrz, ale pamiętajmy, że nawet najlepsze kremy nie docierają do jej głębszych warstw. Dlatego, żeby była sprężysta, elastyczna i gładka, musimy nawilżać ją także od wewnątrz. Pomoże w tym dieta bogata w nienasycone kwasy tłuszczowe, picie wody mineralnej i stosowanie doustnych suplementów diety. Szukajmy przede wszystkim preparatów zawierających kwasy – omega-3, omega-6 i omega-9 oraz witaminy A, E i C. Zwróćmy szczególną uwagę, by pojawiły się w niej produkty bogate w beta-karoten (czyli prowitaminę A), m.in. pomidory, marchew, sałata, zielony groszek, morele, wiśnie, śliwki, pomarańcze, oraz te zawierające witaminę A, czyli m.in. masło, mleko i jajka. Zjedzmy też świeże owoce i warzywa bogate w witaminę C. Nie unikajmy witaminy E, która występuje m.in. w olejach roślinnych, migdałach, orzechach włoskich i ziemnych, kiełkach pszenicy, mące pełnoziarnistej, brukselce i brokułach. Taki zestaw witamin chroni przed wolnymi rodnikami i przyspiesza odnowę naskórka. Naszemu organizmowi są też potrzebne nienasycone kwasy tłuszczowe, zapobiegające ucieczce wody z komórek i powstrzymujące wysuszanie skóry. Ponieważ sami ich nie wytwarzamy, muszą być dostarczane z pożywieniem. Ich źródłem są oleje roślinne, szczególnie z wiesiołka i z ogórecznika, niektóre owoce (awokado, mango) i ryby (np. łosoś). Z wiekiem równowaga hormonalna w Twoim ciele ulega zachwianiu i zachodzą pewne zmiany, które mogą znacząco wpływać na wzrost masy ciała. Na przykład, poziom testosteronu i DHEA spada w przypadku mężczyzn, podczas gdy u kobiet hormony odpowiedzialne za regulację insuliny działają mniej skutecznie. Zmiany te mogą powodować zmniejszenie masy mięśniowej i spowolnić metabolizm, a jednocześnie sprzyjać odkładaniu się tłuszczu w okolicy brzucha. Ale nie ma powodu, dla którego nie możemy pozostać zdrowymi i zachować nasze hormony w równowadze, z wiekiem. Ogórek zawiera enzym –askorbinazę – który rozkłada witaminę C. Jeśli więc w danej potrawie zależy Tobie na dużej zawartości witaminy C, lepiej unikaj dodatku ogórka. Pamiętaj jednak, że nie tylko pomidor jest źródłem witaminy C. Dostarczasz jej z wielu innych produktów spożywczych. Jeśli więc sałatka z pomidorem i ogórkiem jest daniem, które pojawia się pomiędzy innymi, a nie jedynym źródłem warzyw w Twoim menu, bez obaw możesz po taką potrawę sięgać. Choć większość z nas cierpi na zmęczenie od czasu do czasu, każdego dnia miliony osób zmagają się z permanentnym wyczerpaniem. Jest ono jedną z najczęstszych przyczyn pogorszenia stanu zdrowia i spadku odporności, a bardzo często prowadzi także do emocjonalnego obżarstwa. Trenujesz, biegasz, ćwiczysz? Jeżeli tak, to powinnaś pamiętać o tym, że masz w kawie sprzymierzeńca. Badania dowodzą, iż kofeina umiejętnie blokuje docierające do mózgu informacje o treści “Helllou, jestem zmęczona! Możemy już przestać?”. Dzięki niej treningi kardio oraz te z udziałem ciężarów są mniej męczące, a ty możesz ćwiczyć dłużej i szybciej nie zdając sobie nawet z tego sprawy. A efekty? Oczywiście więcej spalonych kalorii. Tylko uważaj, by nie przesadzić! Umiar to zawsze dobry wybór. ak potwierdzają badania naukowców z Uniwersytetu Południowej Florydy, kofeina w połączeniu z bliżej niezidentyfikowanym składnikiem obecnym w kawie, redukuje poziom beta-amyloidu – nieprawidłowego białka, które najprawdopodobniej jest odpowiedzialne za wywołanie choroby Alzheimera. Jeżeli badania się potwierdzą, będziemy mogli korzystać z taniego i łatwo dostępnego lekarstwa, a przerwa na kawę okaże się nie tylko beztroską chwilą, ale terapeutyczną sesją prozdrowotną. Mleczni sprzymierzeńcy to probiotyki. Ich żywe kultury znajdziesz w produktach mlecznych i koniecznie wzbogać nimi swoją codzienną dietę. Te prozdrowotne bakterie kwasu mlekowego w mig rozprawiają się z chorobotwórczymi najeźdźcami. Wyściełając układ pokarmowy “dobrymi” bakteriami, probiotyki ograniczają wzrost i namnażania się wirusów oraz chorobotwórczych bakterii, i w ten prosty sposób wspomagają organizm w walce z intruzami. Jeżeli jogurty, kefiry i maślanki nie są w twoim Top!0 ulubionych artykułów spożywczych, zaopatrz się w odpowiednie probiotyki w aptece.
Uroda, kosmetyki
Woda ucieka ze skóry właściwej do wierzchniej warstwy naskórka, a stamtąd wydostaje się na zewnątrz poprzez parowanie. Przed utratą wilgoci skórę częściowo chroni naturalny płaszcz lipidowy, ale pod wpływem czynników zewnętrznych (m.in. niskich i wysokich temperatur, suchego powietrza, zanieczyszczeń środowiska) ta bariera słabnie. Chociaż prawdziwe nawilżanie odbywa się w najgłębszych warstwach skóry, jego efekty widzimy gołym okiem. Jeśli w skórze właściwej zaczyna brakować wody, zmienia się struktura kolagenu i elastyny – włókna tracą elastyczność i sprężystość, a w rezultacie skóra staje się wiotka i przesuszona. Wtedy trzeba o nią odpowiednio zadbać, pamiętając, że nie chodzi tylko o zachowanie pięknego wyglądu, ale i o nasze zdrowie, bo skóra pełni ważne funkcje, m.in. chroni nas przed drobnoustrojami chorobotwórczymi i bierze udział w termoregulacji. Musi być w dobrej formie, żeby dawała sobie z tym radę. Często zdrowa kobieta, która teoretycznie jest zdrowa, dopiero po jakimś czasie odkrywa, że ma problem z konkretnymi schorzeniami. Zdrowa kobieta z pewnością powinna być płodna. Powinna mieć możliwość normalnego poczęcia, a także doczekania szczęśliwego rozwiązania ciąży. Niektóre kobiety jednak mają problem ze strefą intymną. Tutaj generalnie mowa jest o wszelkiego rodzaju torbielach, guzkach, niepokojących plamieniach itp. Nawet brak miesiączki może być sygnałem niepokojącym dla młodej czy nawet dojrzałej kobiety, u której nie stwierdzono ciąży. Zdrowie kobiety w większości oparte jest na sferze intymnej. Oleje – z pestek winogron, z migdałów, olej arganowy, kokosowy, olej z wyciągu z mango, a może oliwa z oliwek? To żadne cudowne nowości, to znane od dawna olejki roślinne, które jako produkty do stylizacji czy pielęgnacji wpisują się w aktualny obecnie trend eko. A poza tym naprawdę oddziałują na nasz wygląd. Szczególnie mocno jest to zauważalne na ważnym atrybucie kobiecości, czyli włosach. Na czym polega olejowanie w praktyce? To nic innego jak aplikacja dłońmi odpowiedniej ilości olejku na skórę głowy i na całą długość włosów. Jest obawiasz się, że po zabiegu twoje włosy będą tłuste lub że nie będziesz w stanie zmyć całego produktu z włosów i skóry głowy – możesz nałożyć olejek na same włosy lub nawet na same końcówki. Jeśli używasz olejków po myciu włosów – stosuj produkt bardzo oszczędnie, najlepiej skupić się właśnie na końcówkach włosów. Problem tłustych włosów nie będzie cię dotyczył, jeśli olejujesz je przed myciem.

Ciąża
W genach kobiety przekazują sobie także skłonność do urodzenia bliźniąt – bliźnięta dwujajowe (aż 75% par bliźniąt) rodzą się w wyniku zapłodnienia dwóch komórek jajowych. Naukowcy zbadali, że kobiety przekazują sobie predyspozycje genetyczne do rodzenia bliźniąt dwujajowych. Jeśli więc w rodzinie matki były takie przypadki – jest prawdopodobieństwo, że ty także urodzisz bliźnięta. Jeśli planujesz mieć dziecko dobrze jest zacząć myśleć o swoim stanie zdrowia i stylu życia zaraz po rozpoczęciu starań lub nawet kilka miesięcy przed zaprzestaniem stosowania antykoncepcji. Weź pod uwagę, że mogą pojawić się różnego rodzaju kwestie medyczne, np. związane ze szczepionkami, które powinnaś przyjąć, dlatego warto udać się do lekarza na wizytę kontrolną. Ciąża u kobiet liczona od dnia zapłodnienia wynosi 266 dni co daje 38 tygodni. Jeśli przeliczymy to na miesiące to obliczany w ten sposób czas trwania ciąży wynosi 9 i 1/2 miesiąca księżycowego gdzie miesiąc księżycowy wynosi 28 dni każdy. Do badania oddawaj mocz poranny. Podmyj się (samą wodą) i w trakcie siusiania złap środkowy strumień moczu do małego słoiczka (z początku i pod koniec mocz jest zanieczyszczony białkiem i bakteriami znajdującymi się przy wejściu do pochwy). Słoiczek powinien być starannie umyty i wyparzony. Najlepszy jest specjalny pojemnik, który można wziąć wcześniej z laboratorium. Badanie powinno być wykonane w ciągu czterech godzin od oddania próbki moczu. Podczas ciąży w moczu może pojawiać się ślad białka i niewielkie ilości cukru. Jest to zjawisko fizjologiczne związane z obniżeniem się nerkowego progu filtracyjnego nerek. Większość lekarzy uważa, że najlepszy czas na pierwszą wizytę to 6.-8. tydzień ciąży. Przedtem często zdarzają się naturalne i nieuchronne poronienia. W ten sposób kończy się co czwarta (a nawet – jak twierdzą niektórzy badacze – co trzecia) ciąża: natura pozbywa się wadliwych zarodków. Badanie USG. Niektórzy lekarze uważają, że 6. tydzień to dobry termin na wykonanie pierwszego badania ultrasonograficznego , inni radzą trochę poczekać. To wczesne USG nie jest refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, ale wielu lekarzy zaleca je swoim pacjentkom. Podczas badania wykonywanego przez pochwę lekarz sprawdza, czy ciąża jest pojedyncza, czy mnoga oraz dokonuje dokładnych pomiarów pęcherzyka i zarodka. Pozwoli to uściślić przewidywany termin porodu. Dokładnie nie wiadomo, dlaczego tak wiele kobiet w ciąży (mówi się nawet o 80 proc.) odczuwa mdłości. Jedna z teorii głosi, że organizm ostrzega kobietę przed kontaktem z czymś, co mogłoby być nieświeże i zawierać toksyny. Nasilenie objawów może być różne – od łagodnych nudności do uporczywych wymiotów. Na szczęście z reguły ustępują mniej więcej w 12. tygodniu ciąży. Grupę krwi wraz z czynnikiem Rh powinnaś oznaczyć od razu na samym początku ciąży Najlepiej, mieć zawsze ten wynik przy sobie. Podczas ciąży ryzyko wystąpienia krwotoku jest większe niż zwykle, dlatego trzeba się liczyć z ewentualnością przetoczenia krwi lub jej preparatów. W nagłym wypadku nie wystarczy powiedzieć lekarzowi, jaką ma się grupę krwi, lekarz musi mieć w ręku dokument, który stwierdza to ponad wszelką wątpliwość. Gdy go brak, grupę trzeba oznaczyć, co trwa prawie dwie godziny. A w razie utraty dużej ilości krwi liczy się każda minuta. Od pierwszego dnia po zapłodnieniu organizm kobiety dostosowuje się do nowej roli. Ma stworzyć jak najlepsze warunki do rozwoju płodu, a później przygotować się do bezpiecznego porodu. Wzrost stężenia progesteronu wpływa relaksująco na mięśnie jelit. Spowolnione są ruchy robaczkowe jelit i czynność zwieraczy przełyku. Stąd typowe dolegliwości ciężarnych: zaparcia i zgaga. Spowolnienie pasażu żołądkowo-jelitowego ma na celu polepszenie trawienia i wchłaniania treści pokarmowej. Zwiększa się wydzielanie śliny, a jej pH zmienia się z zasadowego na kwaśny. Te zmiany predysponują do powstawania próchnicy.

Vulvodynia lub wuwlodynia, pochwica i inne problemy – ból pochwy

Posted on

Czasami ma miejsce mimowolny skurcz mięśni położonych wokół przedsionka pochwy. Zachodzi on przy próbie wprowadzenia jakiegokolwiek obiektu do pochwy. Na ogół towarzyszy mu fobia w odniesieniu do kopulacji i penetracji pochwy. Wiele kobiet cierpiących na to zaburzenie wykazuje reakcje seksualne: normalne podniecenie, właściwą lubryfikację i są też w stanie osiągnąć orgazm. Jest jeszcze inny problem – wulwodynia (vulvodynia) to przewlekły ból: pieczenie, swędzenie, kłucie – wagina i wulwa bolą podczas stosunku seksualnego, podczas zwykłego mycia się, podczas spaceru. Jeszcze 10-15 temu uważano, że przyczyny zaburzeń seksualnych u kobiet tkwią w ich psychice. Obecnie wiadomo, że jeśli kobieta odczuwa ból podczas stosunku, to prawie zawsze powodem jest schorzenie związane z zakażeniem lub stanem zapalnym.

Czasami kobiety cierpią z powodu przewlekłego bólu pochwy. Polscy lekarze nie potrafią im pomóc. Leczą je na nieistniejące choroby, bo o tej jednej – wuwlodynii – nie mają pojęcia. Gdyby te kobiety bolała noga, a nie pochwa – pewnie dość szybko i skutecznie byłyby wyleczone. Ale boli miejsce intymne – o tym trudno porozmawiać z lekarzem, mamą, koleżanką, chłopakiem, mężem. Ból wpływa na wszystkie dziedziny życia, nie tylko na sferę seksualną. Ale to w sferze seksualności i intymności mogą zajść największe szkody. Chore kobiety często nie mówią, co im jest, swoim partnerom – cóż, ich lekarze też tego nie wiedzą. Vulvodynia jest nazwą kobiecych dolegliwości, które objawiają się chronicznymi bólami pochwy i sromu. Problemy zdrowotne zwykle są bardzo przewlekłe i nie ustępują mimo długotrwałego leczenia. Amerykańscy naukowcy dowiedli, że dolegliwości te mogą dotyczyć nawet co szóstej kobiety na świecie. U podłoża niektórych przypadków znajdują się nieleczone infekcje czy urazy intymnych części ciała. Przyczyną może być również uszkodzenie nerwów, czynniki genetyczne lub też duża gęstość zakończeń nerwowych prowadzących do nadwrażliwości skóry. Niektórzy naukowcy twierdzą, że przypadłość ta może mieć również pewne podłoże psychiczne, jednak nie jest to jeszcze do końca zbadana hipoteza.
Często ten stan, wywołany szczególnymi zaburzeniami psychicznymi, ma niszczycielski wpływ na obydwoje partnerów. Każda próba penetracji wywołuje niepokój, lęk, gniew. Kobieta odczuwa strach, upokorzenie, frustrację połączoną z poczuciem niedostosowania i obawą przed opuszczeniem przez mężczyznę. Te negatywne emocje doprowadzają później do tego, że stara się na wszelkie możliwe sposoby unikać wszelkich aktów płciowych i rozwija objawy lękowe zbliżone do fobii. Mąż odczuwa zazwyczaj rozczarowanie, rozgoryczenie i przeżywa to zaburzenie jako odrzucenie ze strony kobiety. W niektórych przypadkach, w odpowiedzi na tę dysfunkcję u kobiety, u mężczyzny może rozwinąć się impotencja wtórna. Oczywiście, te reakcje zależą od jego stanu psychicznego i od jego poczucia pewności bądź niepewności siebie w sferze seksualnej. Przez termin dyspareunia rozumie się natomiast dysfunkcję polegającą na pojawianiu się bólu przy stosunku, ale ma to miejsce na tle organicznym, co nie wyklucza jednak obecności czynnika psychicznego.
Ból w okolicach wejścia do pochwy i bolesność podczas stosunku zwykle powodują:
• Chlamydioza – kilka tygodni po stosunku, podczas którego doszło do zakażenia bakterią chlamydią, kobieta odczuwa pieczenie i swędzenie pochwy, bóle brzucha, ma gęste upławy lub krwawienia między miesiączkami. Mężczyzna – bóle podczas oddawania moczu, wodnisty wyciek z cewki moczowej. Chlamydiozę leczy się antybiotykami. Nieleczona bywa przyczyną zapalenia jajników lub najądrza, a w konsekwencji niepłodności.
• Drożdżyca – u pań powoduje swędzenie, obrzęk sromu, upławy, pieczenie podczas stosunku, a u mężczyzn zaczerwienienie, swędzenie żołędzi. Sprzyjają jej: leczenie antybiotykami, cukrzyca, niedoczynność tarczycy lub nadnerczy, niedokrwistość, ciąża, stosowanie pigułek antykoncepcyjnych, objadanie się słodyczami, stres, zaburzenia hormonalne. A także noszenie syntetycznej bielizny, która przegrzewa okolice narządów płciowych, co ułatwia rozwój grzybów drożdżopochodnych.

• Grzybica pochwy – jest spotykana nagminnie. Objawia się swędzeniem, pieczeniem, zaczerwienieniem okolic pochwy i gęstą wydzieliną. Leczenie trwa 3-7 dni.
• Uczulenie – zwykle jest to reakcja na nowe mydło, dezodorant intymny, piankę antykoncepcyjną itp.
• Zapalenie łechtaczki – może być wywołane jej zbyt silnym pobudzaniem albo gromadzeniem się woskowej wydzieliny w fałdzie skóry.
• Zapalenie przedsionka pochwy – objawia się zmianami podobnymi do brodawek, które powstają w okolicy wejścia do pochwy.
• Opryszczka narządów płciowych – w obrębie genitaliów pojawiają się swędzące pęcherzyki, a następnie bolesne nadżerki. Nawrotom sprzyjają infekcje, stres, nadmierne opalanie lub wyziębienie organizmu.
Symptomy składające się na wulwodynię zostały opisane przeszło 100 lat temu. Wciąż jednak pozostaje ona poza głównym nurtem badań, edukacji i uwagi. Cierpiące na tą dolegliwość kobiety nawet po latach poszukiwań i wizytach u kilkunastu lekarzy pozostają bez prawidłowej diagnozy i bez skutecznej pomocy. Wiele z nich przez długi czas poddawana jest bezskutecznym kuracjom na infekcje grzybicze lub bakteryjne. Bywa, że mięśnie otaczające wejście do pochwy kurczą się tak mocno, że mężczyzna nie może wprowadzić członka. To tzw. pochwica – schorzenie powstające w psychice. Dotyka ona przede wszystkim kobiety mające złe doświadczenia seksualne (np. gwałt, molestowanie) lub wychowane w atmosferze potępienia seksu. Pochwica ustępuje prawie w stu procentach, ale konieczna jest psychoterapia i trening – zaczyna się go od nauki głębokiego rozluźnienia mięśni. Kobiety dotknięte tą chorobą najczęściej odczuwają palący ból w okolicach zewnętrznych i wewnętrznych narządów płciowych. Intensywność tych dolegliwości jest już jednak bardzo zróżnicowana i zależy od indywidualnych przypadków. Czasem ból może być naprawdę silny. Specjaliści dowiedli również, że przypadłość ta zazwyczaj nasila się w nocy, kiedy to na organizm człowieka nie oddziałują żadne inne bodźce, gdy umysłu nie absorbują żadne zajęcia i można skupić się wyłącznie na nim. Choroba często ciągnie się latami i nie ustępuje mimo leczenia. Najczęściej dotyka kobiety między 18. a 25. rokiem życia. Dziewczyny borykające się z tą chorobą nie mogą jeździć na rowerze ani zakładać obcisłych jeansów. Ogromny ból powoduje również długie siedzenie w jednej pozycji. Kobiety często tracą również ochotę na seks. Współżycie z partnerem nie sprawia im bowiem żadnej przyjemności, a jedynie nasila nieprzyjemne objawy.
Wulwodynia jest praktycznie niediagnozowana w Polsce. To nie jest choroba ginekologiczna – to podrażnienie zakończeń nerwowych. Pomóc mogą: neurolog, fizjoterapeuta, psychoterapeuta i dieta. Wulwodynia jest wyleczalna. Można się pozbyć bólu. Trzeba tylko trafić na lekarza, który postawi odpowiednią diagnozę. Wulwodynia ma szczególny wpływ na relację partnerską i intymną chorej kobiety. Długotrwały ból którekolwiek z partnerów zmienia związek – może go wzmocnić, ale zwykle stanowi przede wszystkim ogromne wyzwanie dla pary. Ponadto wulwodynia drastycznie zmienia relację seksualną – według badań przeprowadzonych przez Harlowa i wsp. z Uniwersytetu Harvardzkiego ból jest tak intensywny, że 60% kobiet chorujących na wulwodynię nie jest w ogóle w stanie współżyć! wulwodynia bardzo często powoduje, że partnerzy się od siebie oddalają i usiłują nie poruszać kwestii związanych z seksualnością, bo powodują one tyle cierpienia i bezradności. Często obie strony czują się w pewien sposób samotne, zagubione lub odrzucone.
Wśród możliwych przyczyn organicznych można wymienić: niedrożność pochwy, bolesne pozostałości błony dziewiczej, przetoki, endometriozę, owrzodzenia, stany zapalne oraz inne schorzenia, a także wady anatomiczne.
Szereg badań prowadzonych w ostatnich latach wskazuje, że znaczna część kobiet w ciągu swojego życia cierpi na trwające dłużej niż pół roku bolesne dolegliwości ginekologiczne. Wyniki amerykańskich badań świadczą o tym, że problemy te w ciągu życia dotykają co szóstej kobiety. U podłoża niektórych z nich mogą znajdować się nie leczone infekcje czy urazy intymnych części ciała. Jednak u grupy dotkniętych dolegliwościami bólowymi kobiet badania nie wykazują obecności bakterii czy grzybicy. Niektóre kobiety z kolei odczuwają ból, który jest niewspółmiernie duży w stosunku do zakresu infekcji.

Ostatnie dwie dekady były okresem, w którym – z inspiracji zrzeszeń kobiet borykających się z chronicznym bólem żeńskich genitaliów – zagadnienia te stały się stopniowo obiektem uwagi również naukowców i lekarzy. Choroba została zdefiniowana jako przewlekły ból w żeńskich genitaliach przy braku infekcji czy choroby mogącej tłumaczyć te objawy. Kobiety nią dotknięte odczuwają palący ból zwykle w okolicach przedsionka pochwy i w kroczu. Intensywność tego bólu jest zindywidualizowana, ale może on być bardzo silny. Choroba uzyskała klasyfikację medyczną oraz nazwę: vulvodynia.
Jednak znajomość vulvodynii, nawet wśród lekarzy, jest bardzo ograniczona. Biorąc pod uwagę złożoną etiologię tych dolegliwości i brak prostego, skutecznego we wszystkich przypadkach leczenia oraz fakt, że vulvodynia dotyka kwestii, które są społecznie nieakceptowane (kobiece genitalia, seksualność) staje się bardziej zrozumiałe, dlaczego wiedza o niej jest tak rzadka. Nawet w Stanach Zjednoczonych, pomimo bardzo dużego wysiłku szeregu organizacji kobiecych, lekarzy i naukowców oraz obecności zagadnienia w mediach, kobiety muszą udać się do kilku lekarzy zanim zostanie postawiona im poprawna diagnoza. W Polsce natomiast choroba jest zupełnie nieznana. Nie istnieje w oficjalnych wydawnictwach czy w programach edukacji medycznej.
Przyczyny vulvodynii nadal pozostają w dużej mierze niewiadomą. Wyniki najnowszych badań naukowych wydają się wskazywać, że może być wiele przyczyn wywołujących vulvodynię – uszkodzenie nerwów, czynniki genetyczne lub/oraz zbyt duża gęstość zakończeń nerwowych prowadząca do nadwrażliwości skóry. Przez wiele lat sądzono, że dolegliwości te wynikają przede wszystkim z problemów psychologicznych, jednak dziesiątki badań definitywnie obaliły te hipotezy. Jest to bardzo istotne, gdyż bardzo wiele cierpiących kobiet w przeszłości słyszało, że ich problem „tkwi w głowie”. Obecnie lekarze są przekonani o tym, że vulvodynia jest realną, fizyczną chorobą, choć nadal niestety nie są zgodni co do tego, w jaki sposób należy ją leczyć. Należy podkreślić, że wielu specjalistów uważa, że duża grupa pacjentek, którym stawiana jest diagnoza pochwicy w rzeczywistości cierpi na vulvodynię i wymaga medycznej pomocy.
Należy też dodać, że termin „dyspareunia”, pochodzący od greckiego słowa pareunos _ „towarzysz wspólnego łoż”., oznacza rodzaj niekompatybilności z partnerem. Ból pojawiający się w tym stanie jest tak silny, że stanowi przeszkodę lub wręcz uniemożliwia jakąkolwiek formę przyjemności. Na ogół ból pojawia się automatycznie, gdy tylko wrażenia kopulacyjne staną się nieco silniejsze, tak jakby próg odczuwania bólu był u tych pacjentek bardzo niski.

Przyczyny waginizmu są przeważnie natury psychicznej, podczas gdy z dyspareunią wiążą się przyczyny natury fizycznej, chociaż nie wyklucza to występowania także czynników psychicznych. Obie formy charakteryzują się bolesnością przy stosunku i są zaliczane w ramach klasyfikacji kobiecych deficytów seksualnych do kategorii tak zwanych „białych małżeństw” (to jest małżeństw nieskonsumowanych, w których nie doszło do stosunku seksualnego).

Psychoanaliza tłumaczy waginizm jako symboliczny wyraz nieświadomego, specyficznego konfliktu wewnątrzpsychicznego i uznaje go za symptom histerii. Kobiety dotknięte tym zaburzeniem rzekomo odczuwają w stosunku do mężczyzny zawiść i wrogość połączone z pragnieniem kastracji. U podstaw rzekomo leży nierozwiązana „zazdrość o penisa”: dziewczynka, która stała się kobietą, chciałaby wykastrować mężczyznę, aby zemścić się za własną kastrację. Z tego punktu widzenia waginizm może także wyrażać zniekształcone pragnienie zawładnięcia członkiem, zatrzymania go dla siebie. Także inne teorie o nastawieniu psychodynamicznym wyjaśniają tę dysfunkcję jako wyraz domniemanej nieświadomej wrogości pacjentki w odniesieniu do świata mężczyzn. Aby rozwiązać ten problem, trzeba zdać sobie sprawę z tego nieświadomego odrzucenia i pracować nad rozwiązaniem wynikającego stąd konfliktu wewnątrzpsychicznego. W ostatnich latach teorie te stały się bardzo dyskusyjne.
Historie kobiet cierpiących na vulvodynię często są zaskakująco podobne – przez wiele lat są one bezskutecznie leczone na różnego rodzaju infekcje (grzybicze, bakteryjne), jednak ból nie ustępuje. Ból może być odczuwany stale (w przypadku vulvodynii właściwej) lub tylko przy dotyku przedsionka pochwy, np. podczas stosunku płciowego, badania ginekologicznego, jazdy na rowerze czy nawet długotrwałego siedzenia (ten podtyp choroby nazywany jest vestibulodynią). Ból ten jest zwykle opisywany przez kobiety jako palący, ale może też być przeszywający, ćmiący, uwierający itd.

Aby postawiona została diagnoza vuvlodynii należy przede wszystkim wykluczyć wszelkie inne źródła bólu – infekcyjne, dermatologiczne, hormonalne itd. W tym celu lekarz zbiera szczegółową historię choroby pacjentki, a także przeprowadza wszelkie niezbędne badania. Ponadto za pomocą wacika delikatnie dotyka bolesnych miejsc w przedsionku pochwy, żeby sprawdzić, czy kobieta cierpi na podtyp vulvodynii zwany vestibulodynią.

Obecnie nie istnieje niestety jedna skuteczna metoda leczenia vulvodynii. Stosowanych jest wiele różnych prób leczenia, zależnie od specyfiki objawów i historii choroby każdej pacjentki. W krajach, w których vulvodynia jest rozpoznawaną chorobą, specjaliści stosują leczenie farmakologiczne, fizjoterapeutyczne oraz – w niektórych przypadkach – chirurgiczne. Zważywszy na fakt, jak ogromny wpływ vulvodynia ma na psychikę kobiety ważny element leczenia może stanowić współpraca z psychologiem, psychoterapeutą czy seksuologiem.

Lekarze podkreślają, że pierwszym krokiem przy tego rodzaju bolesnych dolegliwościach powinno zawsze być wyeliminowanie wszystkich czynników, które mogą podrażniać vulvę (srom): stosowanie mydeł, kremów, środków perfumowanych czy chemikaliów. Należy także unikać noszenia obcisłych spodni czy bielizny (najlepsza jest bielizna bawełniana biała). Kobieta powinna także dbać o to, aby nie wykonywać czynności, podczas których duży nacisk na vulvę może pogorszyć dolegliwości (dla wielu chorych taką czynnością jest np. jazda na rowerze). Bardzo ważne jest, aby kobieta nie angażowała się w takie aktywności seksualne, podczas których odczuwa ból.

Cierpienie i dramat wieloletnich, desperackich prób szukania pomocy, to realia kobiet chorych na vulvodynię w Polsce. W USA i Europie Zachodniej istnieją dziesiątki organizacji, gdzie kobiety mogą dostać wsparcie choćby w postaci potwierdzenia, że są chore, że jest to problem, w końcu miejsca gdzie mogą pisać o swoim wycieńczeniu, przerażeniu albo o tym, jak udało im się wyzdrowieć. W Polsce proces ten dopiero się rozpoczyna. Mamy nadzieję, że coraz więcej Polek cierpiących na vulvodynię będzie się spotykało ze zrozumieniem, profesjonalną pomocą lekarską i tak bardzo potrzebnym wsparciem.

Doświadczenie kliniczne wskazuje, że nie wszystkie kobiety dotknięte tym zaburzeniem żywią wrogie uczucia w stosunku do mężczyzn. Masters i Johnson twierdzą, że waginizm jest wywoływany przez złożony zespół czynników psychicznych i społecznych, takich jak na przykład gwałt i jego poważne konsekwencje psychiczne, albo też przez przesadnie surowe i represyjne wychowanie religijne…

Inni autorzy mówią natomiast o niewiedzy dotyczącej dynamiki aktu płciowego, z której wynika strach i cierpienie połączone z niechęcią, jeszcze inni uznają, że za dysfunkcję odpowiada poczucie winy połączone z lękiem przed karą.

Kaplan popiera tezę o wielości czynników i do podanych wyżej motywów dodaje obecność nieświadomych konfliktów neurotycznych z fantazjami na temat obrażeń fizycznych powodowanych przez wprowadzenie bądź pozostawanie członka w pochwie.

Ale przyczynami tej dysfunkcji mogą być także:

– konfliktowe relacje przeżyte w dzieciństwie w odniesieniu do matki i wynikające z tego zaburzenia w dochodzeniu do własnej tożsamości płci;

- tendencje lesbijskie;

- zniekształcone wyobrażenia o własnym ciele i własnych organach seksualnych;

- obecność syndromów porzucenia i / lub traumatyczne doświadczenia, takie jak na przykład wielokrotne uczestnictwo w gwałtownych sprzeczkach między rodzicami czy bycie świadkiem zdrady;

- długotrwałe praktykowanie seksu analnego.

W dyspareunii pojawienie się bólów, często bardzo silnych, rozdzierających, w momencie penetracji jest czymś bardzo znaczącym. To prawie nieświadoma potrzeba zastąpienia rozkoszy bólem: w ten sposób można bronić się przed obawą dezintegracji, obecną także w tym zaburzeniu.

Kobiety cierpiące na ten typ zaburzenia często sądzą, że przyjemność „nie wiadomo gdzie może zaprowadzić”, podczas gdy ból w sposób o wiele bardziej konkretny stanowi część kobiecego bagażu doświadczeń. W ich mniemaniu życie kobiety jest nim nieustannie naznaczone: menstruacja, utrata dziewictwa, poród… wszystkie te wydarzenia można sprowadzić do wspólnego mianownika w postaci doswiadczenia bólu.

Wiele kobiet przez te bolesne skurcze mięśni, które uniemożliwiają jakąkolwiek formę penetracji, broni się przed seksem postrzeganym jako coś szkodliwego, groźnego, niepokojącego. Broniąc się przed penetracją, zapewniają sobie pewien rodzaj nietykalności i unikają działań, które, w ich odziedziczonej po minionych pokoleniach wyobrażeniowości, są splecione z bardzo negatywnymi emocjami, takimi jak ból, skrępowanie, wstyd, poczucie grzeszności.

Co można zrobić?

Trzeba przede wszystkim rozwiązać problem fobii związanej z penetracją, co można uczynić przez interwencję psychoanalityczną, terapię behawioralną, hipnozę lub przy pomocy środków farmakologicznych.

Interwencja psychoanalityczna, mająca na celu wyjaśnienie i rozwiązanie nieświadomych konfliktów, które leżą u podstaw lęków pacjentki, jest bardzo długotrwała. Obecnie pierwszeństwo przyznaje się technikom analitycznym opartym na metodach aktywnych, zmierzającym do zlikwidowania fobii w nastawieniu na krótkotrwałą terapię seksualną.

Terapia behawioralna, jak się wydaje, prowadzi do bardzo dobrych rezultatów przy zastosowaniu „systematycznego odwrażliwiania”: podczas seansu terapeutycznego pacjentkę doprowadza się do stanu głębokiego odprężenia, a następnie przywołuje się powtarzające się obrazy związane z wywołującą lęk sytuacją, przy czym stosuje się pozytywną wizualizację, zmierzającą do wyeliminowania irracjonalnych lęków.

Eksperci w tej dziedzinie nie są zgodni co do udziału męża w różnych fazach terapii; podczas gdy zdaniem jednych pożądane jest, aby był on obecny od samego początku aż do jej zakończenia, zdaniem innych, jest to przedwczesne i może wywołać u kobiety niepokój i opór. Kaplan uznaje, że należy zachować elastyczność w odniesieniu do poszczególnych przypadków. Twierdzi także, że pożądane jest zastosowanie stopniowego rozszerzenia pochwy w warunkach całkowitego odprężenia. W tej fazie zasadniczym celem jest zredukowanie lęku: pacjentka nie może odczuwać ani obawy, ani odrazy do zastosowanych technik, które muszą być dobierane w oparciu o jej preferencje.

Ponieważ chodzi tu o reakcję warunkową, priorytetowym celem terapii jest modyfikacja tej reakcji. Ten proces polega na stopniowym odwrażliwieniu przedsionka pochwy, w którym pojawia się mimowolny skurcz. Aby rozwiązać ten problem stosuje się różne specjalne narzędzia mechaniczne; zaczynając od minimalnego stopnia rozwarcia, dochodzi się stopniowo do właściwych rozmiarów. Jeśli pacjentka jest skrępowana ze względu na użycie instrumentów mechanicznych, można posłużyć się innymi metodami, łatwiejszymi do zaakceptowania przez kobietę. W tym procesie „odwrażliwiania in vivo” należy postępować łagodnie i stopniowo, zawsze pozwalając pacjentce na kontrolowanie sytuacji i uwzględniając jej indywidualny rytm. Bardzo ważne jest również zaznajomienie obojga małżonków z anatomią żeńskich organów genitalnych w celu lepszego zrozumienia ich funkcjonowania. Na ogół wystarcza od czterech do dziesięciu ćwiczeń rozszerzających przed podjęciem próby stosunku płciowego, który jednakże musi być przeprowadzany pod przewodnictwem kobiety, w taki sposób, aby czuła się bezpieczna i postępowała spokojnie.

Podczas seansów terapeutycznych pracuje się natomiast nad fobią. Terapeuta cierpliwie i wyrozumiale, w taki sposób, aby dać pacjentce poczucie bezpieczeństwa i pewności, próbuje usunąć nieświadome obawy związane z orgazmem, konflikty edypalne, problemy z tożsamością płciową i wszelkie inne, jakie się wyłonią. Pracuje się także nad interakcjami między małżonkami, aby rozpoznać ewentualne poważne nieporozumienia. Wyjaśnia się pacjentce, że pierwsze doświadczenia kopulacyjne na ogół u większości dziewcząt wywołują napięcie i obawy, związane z nastawieniem na fizyczny ból, ale jedynie powtarzając te doświadczenia i przełamując pierwsze negatywne wrażenia można z czasem dojść do przeżycia tego wszystkiego w sposób naturalny i przyjemny. Aprobata ze strony terapeuty i zadowolenie męża mogą stanowić doskonałą zachętę.

Avenea essence to środek na pobudzenie dla kobiet

Posted on

Avenea jest bezpiecznym, naturalnym niehormonalnym (nie zawiera estrogenu, progesteronu, testosteronu) preparatem, którego starannie dobrane składniki usprawniają funkcje seksualne organizmu kobiety.

Wysoka aktywność i efektywność AVENEA essence jest wynikiem zastosowania aminokwasu L-argininy o ponad 98,5% stężeniu oraz wysoko skoncentrowanych ekstraktów roślinnych. Produkt może być stosowany jednocześnie ze środkami antykoncepcyjnymi.

L-Arginina jest naturalnie wystepujacym w organizmie aminokwasem, prekursorem tlenku azotu, ktory utrzymuje naczynia krwionosne organizmu w dobrej kondycji, a jak udowodniono jej niedobór u kobiet – ma bezpośredni wpływ na obniżenie reaktywności seksualnej kobiet.
Skuteczność już 1-dniowej terapii przy użyciu Avenea essence jest wynikiem wielokierunkowego i jednocześnie synergicznego działania jej składników. Wysoka zawartość i stężenie L-Argininy już w pojedynczej tabletce dystansuje obecne na rynku inne preparaty.
Składniki Avenei essence działają wielokierunkowo jednocześnie podnosząc kondycję fizyczną, nastrój oraz usuwając najczęstsze przyczyny blokad fizjologicznych (w tym hormonalnych) u kobiet.

Sposób użycia:

Preparat stosować doraźnie w celu wywołania silnej stymulacji seksualnej i ułatwienia osiągnięcia orgazmu. W celu jednorazowego zwiększenia aktywności seksualnej oraz przy trudnościach w osiąganiu orgazmu przyjąć 3 razy dziennie po 2 tabletki (ostatnie na pół godziny przed kontaktem seksualnym). W przypadku nadmiernego pobudzenia w ciągu dnia, zmniejszyć dawkę dzienną o połowę lub zrezygnować z pierwszej porannej dawki.

Skład: Jedna tabletka AVENEA essence zawiera: 200 mg L-argininy, 200 mg Ekstraktu Avena sativa, 50 mg Ekstraktu Turnera aphrodisiaca, masa tabletae (barwniki: azorubina, dwutlenek tytanu, sztucznie barwiona).

SUBSTANCJE AKTYWNE:
Aminokwas L-arginina – pełni w organizmie funkcję głównego substratu do produkcji tlenku azotu (NO) najważniejszego neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za prawidłową odpowiedź seksualną organizmu. Niski poziom NO uniemożliwia odczuwanie satysfakcji seksualnej i obniża libido. L-Arginina inaczej kwas 2-amino 5-guanidynowalerianowy – to aminokwas endogenny, czyli taki, który może być wytworzony przez nasz organizm z innych związków. Obecność grupy guanidynowej w cząsteczce jest przyczyną jej zasadowego charakteru. W organizmach żywych uczestniczy w przemianach azotowych: przenoszeniu azotu w mocznikowym cyklu Krebsa oraz w syntezie kreatyniny.

Ekstrakt z Avena sativa – środek zwiększający pobudzenie seksualne. Zawiera związki krzemu, cynk i glukowanilinę, mające korzystny wpływ na aktywność hormonalną i seksualną. Kobiety potrzebują – co wynika ze znacznie większej gęstości receptorów testosteronu w mózgu – znacznie silniejszych dawek Avena sativa, aby odczuć ten sam efekt stymulacyjny co mężczyźni. Zmieniono więc formułe, podano im silniejszy ekstrakt i wtedy również odczuły pobudzające działanie preparatu. Avena sativa podwyższa poziom wolnego, niezwiązanego testosteronu we krwi. Testosteron ma olbrzymie znaczenie nie tylko dla “męskiej siły” lecz także dla kobiecego libido. Nowocześni lekarze Anti-Aging mierzą więc poziom testosteronu również u kobiet i podwyższają go w razie potrzeby za pomocą DHEA.

Ekstrakt z Turnera aphrodisiaca – działa stymulująco, euforyzująco oraz silnie erotyzująco przez okres około 1,5 godziny po zażyciu. Zalecana jest w łagodnych zaburzeniach funkcji seksualnych u kobiet spowodowanych obniżeniem nastroju, trudności w osiągnięciu stanu podniecenia seksualnego i osiąganiu orgazmu.

Climea jest zalecanym lekiem dla kobiet w okresie menopauzy

Posted on

Climea to preparat zalecany dla kobiet w okresie menopauzy, u których występują takie dolegliwości jak: uderzenia gorąca, nadmierne pocenie się, rozdrażnienie, zmęczenie, przygnębienie, bezsenność, zaburzenia pamięci i koncentracji. Jako uzupełnienie diety w profilaktyce chorób układu krążenia i osteoporozy.

Kobiety w okresie przekwitania często skarżą się na wahania nastroju, uderzenia gorąca, problemy z koncentracją i ze snem. Te dolegliwości oznaczają zazwyczaj jedno: nadchodzi menopauza. Kiedy kobieta wchodzi w okres menopauzalny, oznacza to dla jej organizmu cykl ważnych zmian. Można powiedzieć, że jej kobiecość definiuje się na nowo, bo przemianie podlega zarówno jej fizyczność, jak i też psychika. Menopauza wiąże się z zatrzymaniem krwawień miesiączkowych, kończy ona wiek średni i zdolność do rozrodu. Wystąpienie menopauzy nie jest zjawiskiem nagłym, poprzedza ją okres trwający kilka lat.

Większość kobiet obawia się wejścia w wiek dojrzały ze względu na towarzyszącą mu nową sytuację życiową: przejście na emeryturę, opuszczenie domu przez dzieci (tzw. syndrom pustego gniazda), zmiany w postrzeganiu siebie związane ze starzeniem ciała, subiektywną utratę atrakcyjności. Menopauza i okres klimakterium nie musi się jednak kojarzyć z nieprzyjemnymi dolegliwościami i depresją. Istnieją metody, które pozwolą się cieszyć zdrowiem i dobrym samopoczuciem.

Dawkowanie Climea: Doustnie. 1 tabletka dwa razy na dobę. Nie należy stosować produktu dłużej niż przez 6 miesięcy bez konsultacji z lekarzem. Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Przed zastosowaniem suplementu diety należy sprawdzić datę ważności podaną na opakowaniu (etykiecie). Nie należy go stosować po terminie ważności. Przechowuj preparat w miejscu niedostępnym i niewidocznym dla dzieci, zgodnie z wymogami producenta.

Wskazania

Preparat jest szczególnie zalecany dla kobiet w okresie menopauzy u których występują:
uderzenia gorąca
nadmierne pocenie się
zmęczenie
rozdrażnienie
przygnębienie
bezsenność
zaburzenia koncentracji i pamięci
Działanie preparatu

Dzięki zawartości substancji czynnych stanowi źródło:
fitoestrogenów stosowanych jako alternatywa dla hormonalnej terapii zastępczej
niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT)
witaminy E

Fitoestrogeny łagodzą okołomenopauzalny deficyt estrogenów u kobiet, niewywołując skutków ubocznych. NNKT pełnią ważną rolę jako materiał budulcowy dla komórek i tkanek. Oleje z wiesiołka i ogórecznika są naturalnym źródłem kwasu gamma-linolenowego (GLA), który regulując wiele przemian biochemicznych i fizjologicznych prowadzi do powstania hormonów tkankowych i związków regulatorowych. Witamina E neutralizuje wolne rodniki i przeciwdziała utracie elastyczności, sprężystości i wilgotności skóry. Wspomaga układ odpornościowy i obniża poziom “złego” cholesterolu LDL
Przeciwwskazania

Nadwrażliwość na którykolwiek składnik produktu. Ponieważ GLA może spowodować wydłużenie czasu krwawienia, nie powinien być stosowany u chorych na hemofilię oraz u osób przyjmujących leki przeciwzakrzepowe.

Kompleksowa produkt uzupełniający dla kobiet w okresie menopauzy. Dzięki zawartości substancji czynnych stanowi źródło:
- fitoestrogenów stosowanych jako alternatywa dla hormonalnej terapii zastępczej (HTZ),
- wapnia,
- witaminy E.

Skład: (1 tabletki)
izoflawony z nasion soi 15mg
wapń 100mg (12,5% zalecanego dziennego spożycia)
witamina E 5mg (50% zalecanego dziennego spożycia)

Neofemin PMS – suplement diety na stany napięcia przedmiesiączkowego

Posted on

NEOFEMIN PMS wskazany jest w okresie poprzedzającym menstruację gdzie wiele kobiet odczuwa dyskomfort zarówno emocjonalny jak i fizyczny. Zespół napięcia przedmiesiączkowego (Premenstrual syndrome, PMS) – zespół objawów psychicznych, fizycznych i emocjonalnych występujący od kilku do kilkunastu dni przed menstruacją, i ustępujący z chwilą jej rozpoczęcia. Jest on związany ze zmianami hormonalnymi zachodzącymi w organizmie kobiety. Zwiększona wrażliwość piersi, będąca wynikiem zatrzymania wody w organiźmie, rozdrażnienie, zmęczenie, ociężałość czy większe łaknienie to problemy, z którymi trudno sobie w tym okresie poradzić.

Główną rolę w powstawaniu dolegliwości lekarze przypisują nadmiernej aktywności lub produkcji estrogenów oraz niedoborowi progestagenów w drugiej fazie cyklu. Wymienione estrogeny i progestageny są to kobiece hormony płciowe produkowane przez jajniki. Estrogeny między innymi pobudzają wydzielanie wazopresyny i aldosteronu – substancji odpowiedzialnych za zatrzymywanie wody i sodu w organizmie. Prowadzi to do powstawania obrzęków: obrzęk jelit objawia się wzdęciami, uczuciem pełności i rozpierania brzucha, biegunkami lub zaparciami; uczucie ciężaru w podbrzuszu oraz bóle okolicy krzyżowej to następstwo zatrzymania płynów w macicy i zastoju żylnego w miednicy mniejszej; mastodynia (napięcie i bolesność piersi) to również efekt „zatrzymania wody”; opuchnięte ręce, nogi, tkanka podskórna są także wynikiem wymienionych procesów; obrzęk komórek ośrodkowego układu nerwowego jest przyczyną bólów i zawrotów głowy, nudności, napięcia psychicznego, bezsenności, lęku, skłonności do depresji oraz wzmożonego apetytu.

Z „zatrzymaniem wody” w organizmie związany jest wzrost wagi ciała (zwykle o 2 do 4 kilogramów), ustępuje on w pierwszych dniach miesiączki, podobnie jak inne objawy.

U kobiet chorujących np. na cukrzycę, astmę oskrzelową, katar sienny, alergiczne zmiany skórne, a także na choroby przewlekłe przewodu pokarmowego lub układu nerwowego dolegliwości związane z napięciem przedmiesiączkowym mogą spowodować nasilenie choroby.

Zespół napięcia przedmiesiączkowego jest jednostką chorobową, omawianą w każdym współczesnym podręczniku ginekologii. Obejmuje szereg objawów powodujących nasilenie zaburzeń emocjonalnych i fizycznych, pojawiających się przed miesiączką i ustępujących tuż po jej rozpoczęciu. Pojawiające się dolegliwości powodują znaczne pogorszenie nastroju oraz ogólne złe samopoczucie kobiet, wpływają też pośrednio na ich otoczenie. Nie jest pewne, co tak naprawdę wywołuje ZNP, jednak uważa się, że jest on skutkiem zaburzeń hormonalnych pod koniec cyklu miesiączkowego – nadmiernej produkcji estrogenów przy niedoborze progestagenów. Badania ostatnich lat wykazały, że u podłoża PMS leży działanie endogennych metabolitów progesteronu na poziomie ośrodkowego układu nerwowego. Czynniki genetyczne również mają znaczenie; przy występowaniu PMS u jednego bliźnięcia, ryzyko wystąpienia PMS u drugiego bliźnięcia jest dwa razy wyższe wśród bliźniąt jednojajowych niż dwujajowych. Zespół napięcia przedmiesiączkowego występuje u około 30 – 60% miesiączkujących kobiet, niewiele z nich zgłasza się do lekarza. Około 5% kobiet ma dolegliwości tak silne, że uniemożliwiają one normalną pracę.

Działanie  NEOFEMIN PMS

zmniejsza uczucie rozdrażnienia,

wspomaga w stanach zmęczenia,

zmniejsza łaknienie.

Przeciwwskazania

Uczulenie na którykolwiek ze składników produktu. Nie zaleca się stosować w ciąży i w okresie karmienia piersią.

Ważne
Tabletki należy przechowywać w temperaturze poniżej 25 °C, chronić od światła i wilgoci. Przechowywać w miejscu niedostępnym dla małych dzieci.

Dawkowanie
Dorośli: 1 tabletka dziennie (do stosowania w drugiej fazie cyklu miesiączkowego). Nie przekraczać zalecanej dziennej porcji do spożycia. Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety.
Skład

1 tabletka zawiera:
Wyciąg z owoców kopru włoskiego 60 mg
Wyciąg z ziela melisy 60mg
Wyciąg z liści pokrzywy 60mg
L-teanina 50mg
Magnez 45 mg (15%)*
Witamina B6 2mg (100%)*
Chrom 50 µg
*-% zalecanego dziennego spożycia

węglan magnezu, celuloza mikrokrystaliczna (substancja wypełniająca), suchy ekstrakt z owocu koru włoskiego, suchy wyciąg z ziela melisy, wyciąg z liścia pokrzywy, L-teanina, fosforan diwapniowy (substancja wypełniająca), hydroksypropylometyloceluloza (substancja do stosowania na powierzchnię), dwutlenek krzemu (substancja wypełniająca), stearynian magnezu (substancja do stosowania na powierzchnię), krzemian glinowo-potasowy (substancja do stosowania na powierzchnię), dwutlenek tytanu (barwnik), chlorowodorek pirdoksyny, hydroksypropyloceluloza (substancja do stosowania na powierzchnię), chlorek chromu, wosk biały i wosk Carnauba (substancja do stosowania na powierzchnię).
Dawkowanie: Doustnie. 1 tabletka dziennie (do stosowania w drugiej fazie cyklu miesiączkowego). Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Nie należy przekraczać zalecanej do spożycia porcji w ciągu dnia. Przed zastosowaniem suplementu diety należy sprawdzić datę ważności podaną na opakowaniu (etykiecie). Nie należy go stosować po terminie ważności. Przechowuj preparat w miejscu niedostępnym i niewidocznym dla dzieci, zgodnie z wymogami producenta.

Poinformuj lekarza: Gdy masz nadwrażliwość na którykolwiek ze składników preparatu. Gdy jesteś lub przypuszczasz, że jesteś w ciąży, a także, gdy karmisz piersią. Nie zaleca się stosowania w okresie ciąży i karmienia piersią.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 2 787 other followers